Dzisiaj ponownie zmieniam miejsce swojego zamieszkania, co za ironia nie wiem, który to już raz. Mój wuj Jiraiya otwiera nowy oddział firmy w Tokio. To on sprawuje nad mną opiekę od śmierci moich rodziców. Nie jest złym opiekunem, ale jest bardzo zapracowanym człowiekiem i rzadko ma dla mnie czas. Gdy byłem młodszy bardziej mi to przeszkadzało, ale teraz mam dużo wolności i nikt mnie nie sprawdza. Czasem czuję się jednak samotny i potrzebuję wsparcia. Jadąc samochodem zastanawiam się jak będzie wyglądać moja nowa szkoła i znajomi. Nigdy nie zostawałem wystarczająco długo w jednym miejscu by znaleźć prawdziwych przyjaciół. Może tym razem mi się uda i zostanę w Tokio. Przez całe swoje życia mam tylko jednego przyjaciela- Gaare, pomimo ciągłej zmiany miejsca pobytu, zawsze utrzymujemy kontakt. Moje rozmyślenia przerwał głos wuja.
-Naruto, jesteśmy już na miejscu- powiedział spokojnym głosem-Mam nadzieje, że ci się tu spodoba
-Też mam taką nadzieje, po rozpakowaniu się chciałbym pójść na spacer-odparłem z uśmiechem
-Dobrze, ja i tak muszę jechać do firmy
Po krótkiej rozmowie poszedłem szukać swojego pokoju, znalazłem go na drugim piętrze. Gdy do niego wszedłem pierwsze co rzuciło mi się w oczy to ogromnie, ciemne łóżko. Z lewej strony znajdowały się drzwi balkonowe, obok których stała komoda i szafa. Z prawej strony znajdowały się drzwi do łazienki. W roku pokoju stało też biurko, na którym położyłem swojego laptopa. W pokoju dominował pomarańczowy z szarym, lubiłem połączenie tych kolorów . Zacząłem rozpakowywać ubrania, rzeczy potrzebne do szkoły, pamiątki i zdjęcia. Po dwóch godzinach skończyłem, Ubrałem czarną bluzę i wyszedłem z domu, uprzednio go zamykając. Ruszyłem w stronę centrum miasta, chcę się trochę rozejrzeć i może coś zjem. Mijam wszystkich zabieganych ludzi, nastolatków, którzy świętują ostatni dzień wakacji. Idąc główną ulicą przechodzę obok wielu restauracji i sklepów, po chwili zastanowienia wchodzę do lokalu o nazwie "Empires ". Siadam w rogu pomieszczenia i czekam na kelnera, czuję na sobie wzrok wielu kobiet. Po paru sekundach podchodzi do mnie urocza brunetka, która podaje mi kartę menu. Postanowiłem zamówić kurczaka z ryżem w sosie słodko-kwaśnym oraz wodę. Niedaleko mojego stolika siedzi grupka ludzi w podobnym wieku do mnie, dostrzegłem tam śliczną różowowłosą dziewczynę. Siedziała i śmiała się z przyjaciółmi, razem z koleżankami zerkała w moją stronę. Uśmiechnąłem się pod nosem i zjadłem jedzenie do końca. Po uregulowaniu rachunku, wyszedłem z knajpy. Gdy założyłem kaptur na głowę, ruszyłem w kierunku domu. Jutro czeka mnie pierwszy dzień w nowym liceum już przyzwyczaiłem się do ciekawskich spojrzeń. Po dotarciu do celu wziąłem szybki prysznic, a po nim zasnąłem.
Następny dzień
Szybko zerwałem się z łóżka, znowu zaspałem. W biegu ubrałem się, nie jedząc śniadania pojechałem do szkoły. Do budynku wszedłem 10 minut przed dzwonkiem, obserwowałem korytarz pełen ludzi. Udałem się do sekretariatu po odbiór kodu do szafki i planu lekcji. Po znalezieniu odpowiedniego pomieszczenia, zapukałem do drzwi.
Następny dzień
Szybko zerwałem się z łóżka, znowu zaspałem. W biegu ubrałem się, nie jedząc śniadania pojechałem do szkoły. Do budynku wszedłem 10 minut przed dzwonkiem, obserwowałem korytarz pełen ludzi. Udałem się do sekretariatu po odbiór kodu do szafki i planu lekcji. Po znalezieniu odpowiedniego pomieszczenia, zapukałem do drzwi.
-Proszę-usłyszałem głos po drugiej stronie, pewnie otworzyłem drzwi i wszedłem do sekretariatu.
-Dzień dobry, nazywam się Naruto Namikaze jestem nowym uczniem-delikatnie się uśmiechnąłem
-Och... dzień dobry, proszę tutaj jest twój plan lekcji i kod do szafki. Twoim wychowawcą jest Hatake Kakashi, będziesz uczniem klasy 2c. Masz jakieś pytania?
-Nie, dziękuję za plan lekcji- kobieta tylko skinęła na mnie głową.
Po wyjściu z gabinetu ruszyłem na poszukiwania sali, w której miały odbyć się zajęcia. Pierwszy dzień i już zaczynam chemią, której z całego serca nienawidzę...Nie mam pojęcia po co komu ten przedmiot i tak nikomu się on nie przyda. Dość szybko znalazłem salę 45, akurat gdy tam dotarłem, dzwonek zaczął dzwonić. Wszedłem do pomieszczenia i zająłem ostatnią ławkę, wyjąłem zeszyt i książkę oraz zastanawiałem się czy ten dzień może być gorszy. Poczułem jak krzesło obok mnie się odsuwa, dlatego podniosłem głowę i ujrzałem czarnowłosego chłopaka.
-Cześć, jestem Sasuke Uchiha. Ty pewnie jesteś tym nowym uczniem- powiedział to oraz podał mi rękę
-Cześć, tak jestem nowy. Naruto Namikaze- uśmiechnąłem się i uścisnąłem jego dłoń
Nim zdążyłem jeszcze coś dodać do sali weszła grupa dziewczyn, rozpoznałem w nich dziewczyny z wczoraj. Dziewczyna z granatowymi włosami szybko mnie zauważyła, co z prędkością światła zakomunikowała koleżanką. Z tyłu zauważyłem różowowłosą piękność, od wczoraj nurtowało mnie pytanie jak się nazywa. Rozchichotane dziewczyny ruszyły w stronę ławek po przeciwnej stronie klasy.
-Ta blondynka w kucyku to Ino, ta z granatowymi włosami to Hinata, dziewczyna z brązowymi kokami to Tenten obok niej stoi Temari.-chłopak szybko przedstawił mi dziewczyny, ale pominął najważniejszą
-A dziewczyna z różowymi włosami jak ma na imię?- zapytałem niby obojętnie
-Ahh…To Sakura, jest urocza prawda?- spojrzałem na niego i ujrzałem chytry uśmiech- Czyżby Ci się spodobała? Muszę Cię zmartwić, ale ma chłopaka, który w prawdzie jest skończonym debilem… ale i tak jest zajęta
-Nie ważne…- nie zdążyłem już nic dodać, ponieważ do sali weszła nauczycielka
-Dzień dobry klaso, mam nadzieję, że wypoczęliście po wakacjach, ale teraz zabieramy się do ostrej pracy- mówiła z wielki entuzjazmem jakby naprawdę myślała, że ktoś będzie ciężko pracował, po prawej stronie usłyszałem szept
-Uważaj na tą nauczycielkę może wydaje się miła, ale tak naprawdę to zło wcielone jest okropna i uwielbia zostawiać uczniów po lekcjach.
-Dzięki za radę, jesteś pierwszą osobą jaką poznałem w tym mieście. Myślałem, że będzie gorzej, zazwyczaj w nowej szkole ludzie byli bardziej interesowali się czym jeżdżę niż tym żeby dawać mi rady na temat nauczycieli- mówiłem to patrząc na nauczycielkę, która sprawdza obecność, po usłyszeniu swojego nazwiska podnoszę rękę.
-To ile razy zmieniałeś już szkołę skoro masz takie doświadczenie? Jak nie chcesz to nie musisz odpowiadać.
-W sumie to już chyba z siedem razy… w pewnym momencie przestałem już liczyć.
-Wow stary to niezłą masz już wprawę w tym.
Rozmawialiśmy ze sobą do końca lekcji, po dzwonku udaliśmy się w stronę następnej klasy. Gdy tam dotarliśmy zaczął mnie przedsrawiać swoim przyjaciołom i wtedy poznałem oficjalnie Sakurę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz